niedziela, 26 października 2014

Podobno




Podobno poza kuchnią istnieje jakieś życie.
Podobno.
Tak twierdzą ludzie, którzy TAM byli.
Tam są rzeki, góry, drogi i bezdroża, a nawet miasta, teatry, kina i sklepy z butami na zimę.
Może kiedyś Ori się tam wybierze.
Kiedyś tam.





















































20 komentarzy:

  1. Założę się, że pierwsze trzy zdjęcia noszą tytuł "gdzie to żarcie"? Reszta po prostu piękna bez podtekstów:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze psie zdjęcia mówią dosłownie: Szybciej, szybciej, dawaj wreszcie jeść! A reszta to istotnie pokaz bezinteresowności obliczonej na późniejsze względy;-)

      Usuń
  2. Ori, życie jest w Tobie i w Twojej kuchni prawdopodobnie znacznie lepszej jakości, niż w tym zewnętrznym świecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kuchnia pełna Wzruszaczy jest bezpieczna i czysta (czysta w sensie metaforycznym) i rzeczywiście przedkładam ją na świat zewnętrzny. A pokazuję ją też jako odpowiedź na liczne pytania, kiedy zrobię czy pokaże to, tamto lub owo. Odpowiedź: wtedy, kiedy wyjdę z kuchni!

      Usuń
  3. Z kuchnią nie przepadam, choć podobno nie źle gotuję. Jednak tam... poza nią, nie jest tak pięknie. Chyba dlatego gnam zawsze do domu, aby zapchać mordkę mojego tylko jednego żarłoka. Też sama mu gotuję, bo w kupione żarło nie wierzę.
    Ciekawa jestem jak sobie radzisz z taką ilością plączących się pod nogami. Ja o jednego tak często się potykam, że nie raz bym jego staranowała, albo samą siebie przez jaśnie pana pod nogami.
    Podrówki i pogłaskanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brodzenie pośród ławicy zwierząt i omijanie uszu i ogonów opanowałam do perfekcji. Nikt nie cierpi z wyjątkiem moich kolan i kręgosłupa;-)

      Usuń
  4. Jak wiadomo psy są boskie. I jak wiadomo, lubię psy. Bo są boskie:-) I są przytulne. I są oddane. I świetnie potrafią współspacerować po lesie. I potrafią zmusić do spaceru przed szóstą rano, przed pracą. I potrafią idealnie wpasować się w wyleżany dołek na kanapie. I jeszcze potrafią tak pięknie eksponować nosy na zdjęciach Ori. I pięknie wyglądać w kuchni Ori. Ale koty... Koty na parapecie Ori wyglądają bajecznie. Każde zdjęcie z parapetem Ori pełnym kotów Ori budzi mój nieustający, dech zapierający w piersiach zachwyt. Ale zdjęcie skrzynki na jabłka pełnej robiących mrrrrrr i grrrrr sierściuszków... to już przeszło moje możliwości przyswajania wizualnych rozkoszy! Ilość kota na centymetr kwadratowy (oraz sześcienny) skrzynki rozbawia. A jakość, JAKOŚĆ! kota na tym centymetrze powalająca! Ori! Po co Ci świat poza kuchnią? Cały świat masz obok. Pikuś teatr! Pikuś miasto! Gdzie znajdziesz tyle radości, wdzięczności, ciepła i miłości. W teatrze? W mieście? Choćby i Twój udział w miłości Wzruszaczy był do spółki z pełną michą:-))) Że oczywiście o Panu Domu Tymianka nie wspomnę, liczonym wraz z wieczornymi paluszkami:-)
    Pozdrawiam wszystkie uszy, ogony, a zwłaszcza mokre nosy oraz Szanowną Obsługę Mich:-))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Ty to to umiesz człowiekowi poprawić nastrój! Recenzja warta skrzynki pełnej kotów! A skrzynka owa jest po prostu orgią rozkoszy wizualnej i dotykowej (mięciutka i ciepła) przez cały dzień. Nie zawsze jest odpowiednie światło, żeby je fotografować i dobrze, bo bym całymi dniami tkwiła przy skrzynce, a kto by gotował, prał i kuwety sprzątał, no kto?

      Usuń
    2. No tyż prowda... Ktoś musi się uwijać, by ktoś mógł tak pięknie wypełniać sobą skrzynki, parapety, podłogi, kanapy... Niektórzy są po prostu stworzeni wyłącznie do WYŻSZYCH celów, a niektórzy... :-D

      Usuń
  5. Dom pełen po brzegi! Nic dziwnego, że nie ma jak, nawet od czasu do czasu, wybrać się do tzw miasta. A może by się jakaś niania w pobliżu znalazła, choć na mały wypad do teatru???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niania by się znalazła, ale teatry drogie w stolicy i w gumiakach nie wpuszczają, więc na razie nie dla nas!

      Usuń
  6. Pani kochana, a po ile ta skrzynka kotów? ;)
    To tak jak z zyciem poza biurem... podobno istnieje .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzynka kotów po kosztach - czyli bezcenna!

      Usuń
  7. Ori, zwierzęta Cię kochają. Widać to na każdym cudnym zdjęciu.
    Chwała, że są tacy LUDZIE jak Ty.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że kochają, kto by nie kochał takiej dobrej słuzby!
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Może i takie miejsca istnieją... :)
    Ja tymczasem napawam się szczęściem w mojej kuchni i korzystam z każdej chwili domowego ciepła. Rozpieszczam moje trzy koty i próbuję pobrać od nich jak najwięcej energii, tak potrzebnej mi jesienią. Zazdroszczę Ci tych psich dywaników na podłogach i skrzynek pełnych kociego cudu. Chętnie bym się podzieliła z Tobą, odrobiną mojego wolnego czasu. Pozdrawiam ciepło. Dorota
    PS czy widzę na zdjęciach kochaną Daszkę? Bardzo wydoroślała. Psia piękność po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale nie ma tam TYLE WDZIĘCZNOŚCI, MIŁOŚCI I PIĘKNYCH WIDOKÓW :) Same Sympatyki futrzane. Pozdrawiam Dom Tymianka, Beata z Wystarczająco.
    P.S. Psiara też, choć w liczbie pojedynczej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Ori, jestes Wielka, po co Ci to zycie poza kuchnia ,taka radosc i szczescie bije z tych mordek kiedy dostaja jesc i tylko czekaja na to, co tam teatr, film, tu masz wszystko, a prawde mowiac, obecnie nie pamietam kiedy bylam w teatrze mieszkajac w tym miesci jak warszawa, mnie to juz nie bierze wole byc z pieskami,pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  11. 1. Po pierwsze Pani Ori - widzi Pani tę zapchaną tu skrzynkę pocztową? To znak. To znak, że wszyscy chętnie podeślą Pani mapę świata z zaznaczonymi sklepami obuwniczymi. To fakt, że zimą nie ma co chodzić po śniegu w sandałach. Ale też gdy spojrzec w oczy Wzruszaczom, gdy spojrzeć na wysycenie światłem i cieniem obrazy (stanowiące wyimek i pryzmat) Tymiankowa, to widać, że Pani, Księżno Tymiankowa, i w kuchni i w kaloszach na dworze, dotyka Pani istoty Wszechrzeczy, doświadcza Pani emocji prawdziwej, niekłamanego kontaktu z naszymi braćmi i siostrami naszymi mniejszymi, tyle, że innych gatunków, ale jakże szczerymi. Więc, Księżno Tymiankowa, proszę nie gonić za miejską ułudą, bo dobrze wiemy, że nie wszystko złoto, co się świeci.
    2. Po drugie pozdrawiam Panią Edytę - Artystkę, w szczególności od Aniołów :)

    3. Po trzecie to pisała Tadziowa

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowna gromada sierściuszków. :) Nie wiem jak się mieszka z taką gromadką,na pewno nie ma czasu na nudę. Ale wyglądają cudownie :):).Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń