poniedziałek, 14 czerwca 2010

czwartek, 10 czerwca 2010

Koty w służbie swoim braciom mniejszym i większym






























































































































Szanowni Państwo,
koty z Domu Tymianka mają zaszczyt i przyjemność ogłosić, ze Fundacja Viva! wydała serię pocztówek, na których raczą widnieć oblicza niektórych kocich Mieszkańców oraz Przyjaciół Domu Tymianka. Z setek tysięcy zdjęć biedna Ori, której udział sprowadzał się do trzymania aparatu fotograficznego i chwytania w lot wszelkich kocich min i póz, musiała wybrać 16.
Seria 16 pocztówek nie tworzy żadnej sensownej serii, wybrane koty są kolorowe, radosne ( i różne takie optymistyczne przymiotniki).
Pocztówki będą sprzedawane wszędzie, gdzie się da, na początku na blogu tymiankowym i w Sklepiku Pod Orionem. Całkowity dochód ze sprzedaży będzie przeznaczony na utrzymanie Podopiecznych Domu Tymanka. Koty honorowo zrezygnowały z honorariów autorskich.
Jedna pocztówka kosztuje 4 zł.
Celem ceny jest albowiem zebranie jak największej sumy na:
a) utrzymanie w hotelikach Pucusia, Tuni, Doriana, Miłki i Tośka ( to w tej chwili, a nie wiadomo, kto się czai za rogiem)
b) leczenie Fetki z uporczywej i przepaskudnej nużycy oraz Kiciuńka z chorób wszelakich
oraz leczenie, szczepienia, sterylizacje Podopiecznych z punktu a)
c) wydanie kolejnej serii pocztówek (psia by się przydała)
d) wydanie kalendarza na rok następny
e) wydanie albumu
f) zbudowanie wybiegów w ogrodzie tymiankowym, żeby móc przyjąć nowych mieszkańców bezkolizyjnie
Pocztówki można, a nawet trzeba zamawiać, pisząc na adres sekredkraj@gmail.com
Teraz słówko zdrowej, bezczelnej agitacji: ludzie, kupujcie pocztówki! Zyskacie niniejszym rzeczy, które będą się Wam walać po szufladach i przypominać o Waszej szlachetności.
A zwierzęta, które dzięki tejże zostaną wyrwane z łańcucha, nakarmione i ogrzane, to co one?
One po prostu BĘDA ŻYĆ!
P.S. Uwagi techniczne: pocztówki na blogu zostały zeskanowane, a śliczne napisy Wzór 1, Wzór 2 itp. na oryginałach oczywiście nie występują. Pocztówki mają porządne tyły, zwane fachowo pleckami i można je zapisywać i wysyłać bliźnim.










poniedziałek, 7 czerwca 2010

Naprawdę nie dzieje się nic?













































































































"Zwieść cię może pędzący ulicami tłum,
wódka w parku wypita albo zachód słońca,
lecz pamiętaj - naprawdę nie dzieje się nic
i nie stanie się nic aż do końca..."
Michał Zabłocki
Piękny i mądry tekst, przepiękna muzyka Grzegorza Turnaua.
A jednak w koszykach wiele się dzieje...












sobota, 5 czerwca 2010

Czasem można tupnąć na smutki




























































































































Niekiedy smutki panoszą się tak bezczelnie, że nie ma innego wyjścia: trzeba je wygonić!
Wrócą wprawdzie szybko, pozornie leciutkie i przejrzyste jak kłębki kurzu, bo też chciałyby dobrać się do ciasta z truskawkami i galaretką, ale nie uda im się wpełznąć do Domu Tymianka, dopóki buszują po nim trzy Gracje wezwane przez Ori na odsiecz paskudnym nastrojom.
Joanna, Kaprysia i Atteo ( wszystkie mają ludzkie imiona, Ori zresztą też ma, ale nawet Pan Tymianka ma w telefonie zapisaną "Ori", co te blogi z człowieka robią!) górują nad Panem Tymianka (skądinąd mężczyzną niemal doskonałym) tym, iż:
a) są kobietami i jako takie potrafią piec wyśmienite ciasta
b) są kobietami i jako takie rozumieją subtelną kobiecą duszę Ori
c) są kobietami i jako takie zachwycają się ukochanymi kubeczkami Ori, a przede wszystkim kotami, psami i Kiciuńkiem
d) są kobietami i jako takie genialnie plotkują o innych kobietach
Pan Tymianka, który doświadczał już nadmiernego skondensowania czynników damskich na niewielkiej przestrzeni, udał się był przezornie w podróż, psy natomiast były zachwycone ilością rąk do głaskania. Wtykały nosy w ciasto, rozlewały na obrus kawę, przepychały się pod niewielkim ogrodowym stolikiem i były bardzo szczęśliwie. Jedynie Lisowi przydarzył się mało chwalebny incydent, ale ponieważ Ori napiętnuje grzech, oszczędzając grzesznika, nie ujawni Lisowego postępku. Lis się zresztą na pewno poprawi, szczególnie, gdy dostanie kawałek ciasta ze śliwkami, które miało czekać na Pana Tymianka!
P.S. Zdjęcia 5, 6, 12 i 13 są autorstwa Agnieszki Atteo