czwartek, 13 maja 2010

Cukiereczki






















































































































































































































Szczęście ma jakieś botaniczne cechy: pączkuje, rozkwita, owocuje nawet! Szczęścia Ori pączkują ostatnio bardzo szybko... Tunia zyskała towarzysza, a Dom Tymianka podopiecznego. Bardzo proszę, poznajcie Tofika!
Tofik - imię na T tradycyjnie na cześć Jego Wielkości Tymoteusza - został porzucony przez jakieś człekokształtne ścierwo w lesie. Zabrali go stamtąd dobrzy ludzie i umieścili w lecznicy weterynaryjnej, skąd po kilku dniach wyrzucono go do schroniska. W ostatniej chwili do Ori doszła rozpaczliwa prośba o ratunek, no to co miała zrobić? (Ori co miała zrobić, nie prośba)
Nie wszyscy wiedzą, że dla małego psa wejście do wielkiego przepełnionego schroniska to prawie wyrok śmierci. Nowy pies wsadzony do klatki lub boksu ginie najczęściej od razu, zagryziony przez towarzyszy niedoli, którzy bronią resztek powietrza i miejsca. O tym nie mówi się głośno w naszym europejskim kraju, bo i po co.
Tofik został zatem przyjęty przez potymoteuszowy dom tymczasowy. Ma osiem miesięcy i jest skondensowaną radością życia. Wchodzący przez furtkę człowiek zderza się natychmiast z wirującym kłębkiem rudego futerka, mocno różowego języczka i łapek w białych skarpetkach.
Tunia - dziewczątko subtelne i pomimo deszczowych dni w zawsze śnieżnobialych pończoszkach - dzielnie znosi ten gejzer energii i nawet potrafi odebrać mu piłeczkę.
Pieski mimo bardzo młodego wieku poznały już okrucieństwo, jakim potrafi uraczyć "człowiek".
Pilnie szukają prawdziwych domów, w których będą kochane i bezpieczne!
Czy na pewno nikt z was nie ma w domu pustej bombonierki, która marzy, by ją zapełnić takimi cukierkami?!
Są śliczne, łagodne, urocze i wzruszające.
Zostały zaszczepione, odrobaczone, zabezpieczone przed kleszczami. Potrzebują także wsparcia finansowego, gdyż dom tymczasowy jest płatny, a w Domu Tymianka robi się coraz ciaśniej;-)
A o tym, jak ciasno będzie w Domu Tymianka, Ori napisze za kilka dni.
Może ktoś z was do czasu adopcji realnej obejmie Cukiereczki adopcją wirualną?
Inaczej zwaną "adopcją honorową", gdyż wirtualny opiekun dozna wszelkich zaszczytów w postaci zdjęć, publikacji i podziękowań, będzie natomiast zwolniony od sprzątania kupek i mycia psich miseczek.

















20 komentarzy:

  1. Dla mnie wszystkie psy są śliczne - tak po prostu z założenia ;))
    Ale Twoje są wyjątkowe - pięknie uśmiechają się, robią minki, pozują i ... chwytają za serce :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne zdjęcia i psiaki, rzeczywiście są do zjedzenia:( reszta w emailu, pozdrawiam cały dom Tymianka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja, oczywiście adoptuję wirtualnie oba psiaki, ale chętnie dopuszczę innych wspierających ;)
    Pierwsza wpłata jeszcze dziś albo jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkie cukiereczki:)Słodziuteńkie:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ori, u Was nawet te nieszczęśliwe jakoś tak 'same z siebie' błyskawicznie szczęśliwieją.
    Pozdrawiam Cię i wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  6. Ori, dołączam do An-ny i też coś przesyłam. Cukiereczki wyśmienite :) A jak się uśmiechają! I jak pięknie opisane!

    Aha, pytanie o pocztówki. Kiedy będą w sprzedaży?
    I drugie. Czy na stronie bloga pojawi się adres strony Domu Tymianka?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wstaje rano i z poranna kawą, bólem głowy - doczłapiam się do kompa...
    Ledwo jedno oko mam otwarte, znów pada, szaro i buro...
    Wchodzę do domu Tymianka i co widzę?
    Micha mi się jarzy, uszy tylko przeszkadzają, bo tak się tu z rana śmieje!
    Mam dziś wspaniały poranek i mam nadzieje dzionek cały...
    Takie cukierki z rana działają jak balsam!
    Pozdrawiam cały domek ;-)
    I głaski dla wszystkich, zwłaszcza dla tych śmiejących się!

    OdpowiedzUsuń
  8. Słodkie te Cukiereczki! Żeby tylko znalazły kochające domki. Ori, z tego co wiem to nie koniec....wsparcie niezbędne!!!!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tunia i Tofik śliczne psiaczki napewno szybko znajdą nowy domek!Ori czy "Sklepik pod Orionem " to już działa, czy jest w fazie tworzenia?Napisz coś o tym na swoim blogu.
    Całujemy w pyszczki wszystkie słodziako-cukiereczki!Trzymamy kciuki
    Kasia&Alisia

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochane, słodkie maleństwa! Mam, nadzieje, ze szybko znajda swoje domy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tunia jest przepięknym pieskiem ale w Tofiku to się zakochałam od pierwszego wejrzenia. Śliczny rudy lisek:) Szkoda, że nie mam warunków aby przygarnąć zwierzaki:( Trzymam jednak za nie kciuki. Za nie i za inne sierściuchy szukające domków:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Już szukamy domków, więc to kwestia czasu kiedy te piękne, uśmiechnięte pycholki je znajdą :))
    Oby jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne i słodkie te twoje cukiereczki

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. ♥♥ Olá, amiga!
    Passei para uma visitinha...
    Que fofura!!! Amei!!!
    Ótima semana! ♥
    ♥♥ Beijinhos.
    Itabira - Brasil ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochani! Piękne piszecie komentarze. Zachwytu nad Ori, Domem Tymianka i Jej podopiecznymi nie ma końca. Czy ktoś pomyślał o tym , że wspaniała Ori i te uratowane kochane pyszczki potrzebują również wsparcia finansowego. Muszą być leczone, jeść też muszą. Choćby najmniejszy datek wesprze Ori i jej kochane zwierzęta. Same piękne komentarze ubrane we wzniosłe słowa nie pomogą biednym uratowanym przez Ori zwierzętom. Ja już to zrobiłam, wpłaciłam pieniążki i będę robiła to systematycznie. Chciałabym, żeby za każdym komentarzem kryła się od czasu do czasu drobna wpłata. Pozdrawiam serdecznie, babcia Kasi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Święta racja!!! Ja też wysyłam, zaglądam systematycznie i nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak duże to muszą być pieniądze. Pozdrawiam i zachęcam do wpłat!!!
    Aneta, Poznań.

    OdpowiedzUsuń
  18. dziś też wysyłam dla Was pieniążki...
    śliczniaki jesteście i takie radosne.
    Ori - pozdrawiam
    ciepło.
    Ola Michalska

    OdpowiedzUsuń