czwartek, 18 marca 2010

O architektach krajobrazu i historia pewnej hortensji




























































































































Ogród wokół Domu Tymianka swój wielce oryginalny wygląd zawdzięcza grupie niezwykle utalentowanych - jak się to dawniej określało, a obecnie "kreatywnych i dynamicznych" - architektów krajobrazu. Architekci są równocześnie grupą wykonawczą, co znakomicie skraca czas pomiędzy tworzeniem wizji a jej realizacją. Honoraria architektów nie są rujnujące - miska ciepłego obiadu i kawałek ciasta - a efekty ich pracy są piorunujące. Dosłownie - gdyby Zeusowi Gromowładnemu przyszło do głowy zabawiać się rzucaniem swymi boskimi atrybutami w ogród Tymianka, osiągnąłby podobny rezultat.
Dość zaskakujący - jak na projektantów terenów zielonych - jest ich stosunek do roślinności.
Po prostu w niej nie gustują. Architekci z Domu Tymianka dopuszczają w ogrodzie obecność kamieni i patyków. Ori podejrzewa, że projektują rodzaj ogrodu zen, gdzie można będzie do woli zażywać kontemplacji w otoczeniu kikutów pozostałych po krzewach ozdobnych, symbolizujących przemijanie. Osoba nerwowa po znalezieniu kolejnej wyrwanej z ziemi kaliny koralowej bądź pęcherznicy złotolistnej zagryzie frustrację patyczkiem, a psy niewątpliwie wkrótce zaczną układać na ścieżkach napisy typu "Wyluzuj, Ori, memento mori" i "Panta rhei", co w wolnym tłumaczeniu oznacza, ze wszelkie reprymendy i tak spłyną po psach jak rwący potok.
Ori miała ochotę tylko raz gryźć patyczek ze złości. Miała bowiem horensję cudnej urody, kwitnącą bzowo i oszałamiająco. Pan Tymianka chronił hortensję siatką i halabardami palików, a jesienią otulił ją pieszczotliwie grubą peleryną z sianka. Pewnego ranka Ori ujrzała przez okno to, co widzicie na ostatnim zdjęciu. Na miejscu hortensji zakwitł Rafik.











23 komentarze:

  1. Ori kochana, super historia! "Pełna optymizmu i radości życia":-)))Wiosna nastraja do działania w ogrodzie, planujesz coś wyjątkowego w tym roku, czy wszystko powierzysz w ręce, ups łapki drogich architektów? Ja tam zostawiłabym im wolną rękę łapę.
    Czekam z niecierpliwością na efekty ciężkiej pracy, buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pociaszające w tej histirii jest to że architekci krajobrazu są względnie tani...bo wiem że projekty i prace tego typu do tanich nie należą...poza tym jest jeszcze jeden aspekt, (chyba pozytywny) że dla architektów jest to tez rodzaj siłowni, ileż energii tracą...
    Rafik wygląda boooosko i tak niewinnie :))))może to nie on?
    Pozdrawiam całą grupę prężnych i kreatywnych twórców terenów zielonych i Ciebie Ori, i oczywiście Pana Tymianka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj widac jak pieski wpadly w wiosenny nastroj, rwa i targaja co sie da... i nie darowaly jak widac niczemu, szkoda, bo hortensje tak slicznie zdobia ogrody i troche czasu trzeba zanim podrosna!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj,robota pali im się w łapkach:)))A te minki to ja dobrze znam:)))U mnie też dzisiaj Miodzio miał podobną:)Uczył kolejnego anioła latać tak skutecznie,iż postanowił wymontować mu skrzydła i teraz fruwa bez:)))
    Pozdrawiam serdecznie Was i całą"pracującą"gromadkę:)))
    Swoją drogą Rafik jak dla mnie jest ładniejszy od hortensji:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podanie.
    SzanownA Pani,
    zwracam się z uprzejmą prośbą o umożliwienie mi wynajęcia w/w grupy architektów krajobrazu.
    Prośbę swą motywuję tym, że posiadam dużą, leśną działkę (bez hortensji i innej roślinności), a której to żadna ekipa dotychczas nie podejęła się zagospodarować, zwalając wszystko na ukształtowanie terenu, dużą ilość patyków i kamieni oraz inne przyczyny obiektywne.
    Jak wynika z Pani opisu - z TYM tematem poradzą sobie, jak z przysłowiową kosteczką (a może pesteczką?)
    Bardzo proszę o pozytywne rozpatrzenie mojego podania
    Z wyrazami szacunku - Właścielka Leśnego Domku

    W załączeniu:
    plan działki

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak..niestety Moja Dala też ma swoją własną koncepcję urządzania MOJEGO ogrodu i nie wiem czemu najbardziej gustuje w różach. Tzn..w przesadzaniu owych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha ha ha! Architekci krajobrazu mają u mnie swoją siostrę - dynamiczną i szalenie kreatywną czarnulkę ;) Na nowy sezon wiosenny przygotowała liczne ażury w siatce ogradzającej dom i wykopała kilka efektownych norek, roślin nie przesadziła bo zrobiła to już w ubiegłym roku i teraz nie ma już co "przesadzać"...
    Ori, pozdrowienia i uściski. Pod koniec miesiąca muszę wpaść do Twojego sklepiku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ori,jest na to patent!Jeśli bardzo i szczególnie kochasz jakąś roślinkę posadż ją w dość wysokiej skrzynce.Pojemnik zdecydowanie zwiększa szansę przeżycia owej roślinki.Jeśli męska część psiarni podsikuje- to właśnie tylko skrzynkę,roślinka pozostaje nietknięta.To działa!Pozdrawiam Ciebie i Terminatorów-Zofia.

    OdpowiedzUsuń
  10. eeetam,one wiedzą,że kolejna zima będzie ostra i już zbierają opał nim patyczki śnieg przykryje:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ups! brakuje mi dalszej części opowiadanka :)
    czy Rafik jeszcze żyje? ;)))
    Uściski, dla Rafika też, bez względu na to czy żyw czy martw ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiosna Panie Dzieju! A mięciutcy i zębaci ostro w akcji. I należy nad tym przejść do porządku dziennego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. no jak tak można...biedne , wykorzystane psy , i to tylko za miskę jedzenia i o zgrozo! kawałek ciasta..
    przecież widać jakie smutne minki mają na zdjęciach..
    Ori , popraw się!!
    a tak na poważnie , pozdrowienia i ucałowania od figi33 z dogo

    OdpowiedzUsuń
  14. Bo Rafik Droga Ori jest 100 razy piękniejszy od tej cudnej hortensji...
    I on o tym dobrze wiedział ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Prawdziwe piękno nie znosi konkurencji, ot co:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudna, po prostu cudna ta Hortensja puszysta gladkowlosa; oczeta jak plateczki, uszeczki jak listeczki i te pracowite lapeczki jak galazeczki - napatrzec sie nie moge co za okaz
    -:)
    Pozdrawam serdecznie, Jagoda

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy przypadkiem Twoja firma architektów nie potrzebuje jeszcze jednego wilczura?????
    Suczka mądra i śliczna, ale ma predyspozycje do prac górniczych. Na mojej jedynej grządce kwiatowej zrobiła sobie kopalnie odkrywkową.
    W zeszłym roku moja Mama cztery razy dosadzała kwiatki. W tym roku postanowiłam - albo ona, albo ja. Kamieniami grządkę wyłożę, a kopać nie dam :).
    Niestety, grządka w reprezentacyjnym miejscu i ludzie widzą...

    No, ale Rafik ślicznie wygląda zamiast hortensji :)
    I czy te niewinne oczęta to naprawdę oznaka hortensjożernego psa???? To na pewno nie on. Przyznaj się, sama hortensje wykopałaś i teraz zwalasz na niewinnego pieska.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wiem, że to nie jest śmieszne Ori - ale tak podana historia ubawiła mnie do łez. I Rafik jako hortensja - cudnie.
    Sama nie mam ogródka, gdzie moja psica mogła by się bawić w przeobrażanie krajobrazu (zresztą jakoś w tym nie zagustowała)ale moja mama nie może się pogodzić z tym co wyprawia w jej ogrodzi duet w postaci jej jamnika i wilczura mojego brata - pokażę jej Twój post - ku pokrzepieniu serca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ Ori! Przecież Rafik jest 100 razy piękniejszy od jakiejś głupiej hortensji (też je lubię)i jakże oryginalny. Hortensje w ogrodzie ma każdy, a Rafika nie! :-)))))))))))))))))
    Jak ma na imię ten przystojniak rudy na 3 zdjęciu od dołu?? To klon mojego Bazyla jest!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Dorota z beaglem

    OdpowiedzUsuń
  20. O cholercia, czy moi faceci, Aronek z Misiem, nie byli u Ciebie ostatnio na jakims szkoleniu ???

    OdpowiedzUsuń
  21. No kochana, przecież hortensja nie umywa się nawet. A Rafik tak pięknie Ci zakwitł:)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jezu! Rozumiem, że zimą to głównie igloo budowali? I może sieć tuneli?

    OdpowiedzUsuń