niedziela, 13 listopada 2011

W listopadzie w polu w sadzie...




W listopadzie w polu, w sadzie
cicho, szaro, mgliście,
a po lesie wicher niesie
szeleszczące liście.

Milkną drzewa, ptak nie śpiewa,
gdzieś z daleka pies zaszczeka.
W listopadzie w polu, w sadzie
cicho, szaro, mgliście...

Tę starą dziecięcą piosenkę mała Ori z wielkim przejęciem śpiewała w przedszkolu. Z grzywką i w kucykach.
Każdego roku ta sama melancholia snuje się po polach.

8 komentarzy:

  1. MAŁA ORI...HIHIHI...A ŚCIEZKA JABLKOWA CUDNA:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite zdjęcia, zwłaszcza dywanu jabłkowego:)
    Cieszę się ogromnie szczęściem Tajgi i Leonka:)))
    Buziaki dla Wszystkich:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale to, że Leonek do kuchni wchodzić nie może, to chyba nieporozumienie jakieś jest...

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekne zdjecia Ori!
    pozdraiwam
    B.

    OdpowiedzUsuń
  5. A na ten jabłkowy dywan wpuścisz Julkę?

    OdpowiedzUsuń
  6. w listopadzie cień się kładzie długi cień na ziemię,
    W dni pogodne słonko chłodne bo już sobie drzemie.
    Milkną drzewa ptak nie śpiewa gdzieś z daleka pies zaszczeka,
    po dolinie cicho płynie szara mgła jesienna

    OdpowiedzUsuń
  7. Druga zwrotka! Dziękuję!!!

    OdpowiedzUsuń