sobota, 4 lutego 2012

Brzuszkiem w mróz

6 komentarzy:

  1. No i jest kolejne zastosowanie dla wywalonego brzuszka: odpędzanie mrozu;) Mina Rafika jest bezcenna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skarby kochane ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój Maciek robi to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy to są rozgrywki śnieżne młodsi kontra starsi?;)
    A w razie czego, zawsze jest brzuszek poddańczy:)
    Miłosne stadne, gromadne drapanko przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że szczeniaki-rozrabiaki robią co mogą, aby każdy dzień był inny, zwariowany, kolorowy i aby żadnemu mieszkańcowi Domu Tymianka się ani przez najmniejszą chwilkę nie nudziło;-)
    Asiek

    OdpowiedzUsuń
  6. słodzianki, mojemu Zeusowi też mrozisko nie straszne, w przeciwieństwi do kotów:-)

    OdpowiedzUsuń